Tak, mam dwadzieścia lat i jestem wyjątkowa. Jestem, a moje życie to rollercoaster. Nikt tak w krótkim czasie nie przeżył tego co ja. Nawet jeśli to tylko zdanie, świadczy o tym, że się przechwalam, to nie są to tylko puste słowa. Z kilku rzeczy nie jestem dumna, ale każde w najmniejszym stopniu wpłynęło na moje dotychczasowe życie i światopogląd. Znam kilku wyjątkowych ludzi i mam ciekawych przyjaciół i oni także mnie kształtują. Każda napotkana osoba daje mi muzykę, czasem piosenkę, czasem zespół, a czasem kilka dobrych koncertów. Mój świat opiera się na muzyce.
Nie mam chłopaka, a moja dziewczyna jest od dwóch dni na mnie wkurzona.
Kursuje między miastem, w którym mieszkam, a miastem w którym studiuj i nie są to przyjemne podróże. Przyjemnym nie można nazwać cotygodniowe wycieczki pociągami po kilka godzin, ale sama chciałam.
Nie wiem, może piszę, bo moje życie ma tyle barw, że należało by je uwiecznić, a może tylko, żeby spisać swe myśli.
Dziś opowiedziałam swojej dawno niewidzianej przyjaciółce co robiłam przez ten rok. Zwykła pogawędka przy piwie na plaży pod gwiazdami. Z każdą wspomnianą myślą, dochodziłam do wniosku, że od początku tego nowego roku, zdarzyło się tyle, co nigdy dotąd.
Jak opisać utratę kogoś na kim wam bardzo zależało, trójkąt z jego przyjacielem z zespołu, koncert, który będę opowiadać dzieciom i jeszcze kilka historii, które kiedyś opisze.
Dziś jestem dziwnie spokojna, już nic mnie nie zdziwi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz